emigrant polityczny, delegat na I Zjazd NSZZ Solidarność
| < Luty 2010 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
Zakładki:
EU-Fotos
FREUNDE - PRZYJACIELE
IN POLEN - W POLSCE
KOSIEWSKI
Księga - Gästebuch
KULTUR
LITERATUR
Narodowi socjaliści - komuniści - inne
NASZE - UNSERE
POLONIA i Polacy za granicami RP
SOWA
SOWA RADIO
SOWA VIDEO
UNIA & POLSKA
YES - POLAND
Google Groups – wersja beta
magazyn europejski
Odwiedź tę grupę

Download Flash plugin

środa, 17 grudnia 2008
Z okazji Swiat Bozego Narodzenia oraz Nowego Roku obfitosci lask Bozych zdrowia,radosci i szczescia zasyla Biskupek.K.


Obejrzyj ten film wideo

Od MTVo2:

Radosnych Swiąt Bożego Narodzenia, łask Bożych w Nowym 2009 Roku życzy Stefan Kosiewski

http://de.youtube.com/greeting_create?video_id=6imHpDotfwE
----- Original Message -----
From: kasimir
Sent: Tuesday, December 16, 2008 9:33 PM
Subject: bref

Z okazji Swiat Bozego Narodzenia oraz Nowego Roku obfitosci lask Bozych zdrowia,radosci i szczescia zasyla Biskupek.K.
 
wtorek, 18 marca 2008
Radosnych Swiat Zmartwychwstania Panskiego oraz Blogoslawienstwa Bozego zyczy Biskupek K.A.
Od Polnisches Ku...
----- Original Message -----
From: kasimir
Sent: Sunday, March 16, 2008 7:58 PM
Subject: bref

Radosnych Swiat Zmartwychwstania Panskiego oraz Blogoslawienstwa Bozego zyczy Biskupek K.A.
sobota, 03 listopada 2007
Kazimierz Biskupek, Akwizgran: Dostalem ankete do wypelnienia Encyklopedia SOLIDARNOSCI

Pozdrowienia z Aachen.Dostalem ankete do wypelnienia Encyklopedia SOLIDARNOSCI .Prosze o kotakt ajuskowiak@reporter.edu.pl .SZCZENSC BOZE Biskupek.K.

-----Original Message-----
Date: Fri, 02 Nov 2007 14:26:00 +0100
Subject: bref
From: 520035807658-0001@t-online.de (kasimir)
To: "Stefan Kosiewski"
----- Original Message -----
Sent: Friday, November 02, 2007 3:26 PM
Subject: PARE puszek farby do odebrania w Czeladzi, a PARY nie ma co puszczac
Wojciech Figiel, Stefan Kosiewski
ZEBRALI SOBIE NASZE DANE OSOBOWE

czwartek, 16 czerwca 2005  ...kilka lat temu Instytut Lecha Walęsy przysłał mi drogą dyplomatyczną - za pośrednictwem Konsulatu Generalnego RP w Kolonii - kilkanaście stron papieru formatu A-4, formularz do wypełnienia w celu publikacji w planowanej

wielotomowej publikacji pod tytułem "ENCYKLOPEDIA WOLNOŚCI".

Lech W. chciał,  żeby znalazł w niej miejsce

>>każdy uczciwy członek NSZZ "Solidarność", ,NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych, NSZZ Indywidualnego Rzemiosła "Solidarność" i Niezależnego Zrzeszenia Studentów, który wstąpił do nich w okresie sierpień'80 - marzec'89. A także osoby, które formalnie nie należały do tych organizacji, a były aktywne w ruchu "Solidarność"<<

http://www.ilw.org.pl/ew-list.html

Sprawozdanie z realizacji programu
"Encyklopedia Wolności"

(25 marca 2002)

Plik DOC (MS Word) - 50 kB

Plik HTML (Internet Explorer 5.0) - 34 kB

Plik ZIP (skompresowany doc) - 11 kB

    Kiedy zaś dzisiaj czytam listę członków Rady

http://www.ilw.org.pl/ew-rada.html

to mam niejakie dejavuelacje

z Listą Wildsztajna.

bo wypełniłem i odesłałem tymże samym kanałem dyplomatycznym wszystko,  chociaż nie wygadałem się ze wszystkim, bo nie napisałem np., że w Czeladzi, w mieszkaniu mojej Mamy przy ul. Tuwma 27, jest jeszcze pod szafą 8 puszek farby drukarskiej, którą dostałem z Wolnej Europy od śp. Włodka Sznarbachowskiego;

Włodek niestety już nie żyje (był rocznik 1912), ale farba jest w puszkach i nie była otwierana, więc - gdyby się komuś chciało...  serdeczności, stefan 

http://sowa.blogg.de/eintrag.php?id=370  (off-line blog zlikwidowany przez właściciela serwera)

Encyklopedia Wolności

Członkowie Rady Programowej "Encyklopedii Wolności"

1. Mariusz Ambroziak,
2. Andrzej Arendarski,
3. Władysław Bartoszewski,
4. Artur Balazs,
5. Czesław Bielecki,
6. Jan K. Bielecki,
7. Lena Kolarska-Bobińska,
8. Jerzy Borowczak,
9. Wojciech Borowik,
10. Bogdan Borusewicz,
11. Ryszard Bugaj,
12. Jerzy Buzek,
13. Mirosław Chojecki,
14. Piotr Ciompa,
15. Lech Dymarski,
16. Władysław Dziczek,
17. Marek Dziubek,
18. Jacek Firkowski,
19. Władysław Frasyniuk,
20. Bjorn C. Funnemark,
21. Bronisław Geremek,
22. Wojciech Giełżyński,
23. Mieczysław Gil,
24. Ligia T. Urniał-Grabowska,
25. Janusz Grzelak,
26. Stanisław Grzonkowski,
27. Aleksander Hall,
28. Zbigniew Janas,
29. Ks. Henryk Jankowski,
30. Maciej K. Jankowski,
31. Maciej Jankowski,
32. Tadeusz Jedynak,
33. Stefan Jurczak,
34. Kazimierz Kaczor,
35. Andrzej Kaczorowski,
36. Marek Karpiński,
37. Andrzej Kern,
38. Leon Kieres,
39. Zbigniew Klejment,
40. Wioletta Szafrańska-Kocuń,
41. Stanisław Kosior,
42. Marian Kotarski,
43. Andrzej Kozakiewicz,
44. Jerzy Kropiwnicki,
45. Henryka Krzywonos-Strychalska,
46. Waldemar Kuczyński,
47. Jacek Kurczewski,
48. Krzysztof Lipiec,
49. Jacek A. Lipiński,
50. Bogdan Lis,
51. Zbigniew Lis,
52. Jan Lityński,
53. Józef Lubieniecki,
54. Marek Markiewicz,
55. Jacek Maziarski,
56. Tadeusz Mazowiecki,
57. Andrzej Milczanowski,
58. Barbara Milewska,
59. Konstanty Miodowicz,
60. Mirosław Odorowski,
61. Lesław Paga,
62. Janusz Pałubicki,
63. Alina Pieńkowska,
64. Krzysztof Piesiewicz,
65. Maciej Płażyński,
66. Ludwik Prądzyński,
67. Aleksander Przygodziński,
68. Krzysztof Pusz,
69. Zbigniew Romaszewski,
70. Jan Rulewski,
71. Arkadiusz Rybicki,
72. Sławomir Rybicki,
73. Radosław Sikorski,
74. Sławomir Siwek,
75. Jerzy Skwara,
76. Andrzej Słowik,
77. Andrzej Stelmachowski,
78. Krzysztof Śliwiński,
79. Jarosław J. Szczepański,
80. Jan Tarnowski,
81. Marcin Tyrna,
82. Yoshiho Umeda,
83. Stanisław Wądołowski,
84. Lech Wałęsa,
85. Maria Warmuzek,
86. Jerzy Wartak,
87. Edward Wende,
88. Stanisław Węglarz,
89. Roman Wierzbicki,
90. Tomasz Wołek,
91. Jacek Wójtowicz,
92. Henryk Wujec,
93. Jerzy Wuttke,
94. Piotr Żak.

http://www.ilw.org.pl/ew-rada.html

18:42, reakcja , Encyklopedia Wolnosci

wtorek, 21 sierpnia 2007
Lech Wałęsa - Gdańsk, 8.8.2007

Barbara Jędrzejczak,  Lech Wałęsa, Stefan Kosiewski Foto: Thomas

http://livedigital.com/content/album/34148

http://pkn.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?332093

środa, 11 lipca 2007
Stefan Kosiewski do Kazimierza Biskupka o wspomnieniach Edwarda Czernyszewicza

Download this episode (6 min) 

Drogi Kolego Kazimierzu,
dziękuję za informację o Naszym Koledze Edwardzie Czernyszewiczu z Bytomia (obecnie Szwecja).
     
Potem mieliśmy już tygodnik Solidarność Jastrzębie i pojechałem służbowo na ostatnie posiedzenie Komisji Krajowej do Gdańska.
W Bytomiu przeczytałem plakat obwieszczający o stanie wojennym, bo wracając z tegoż posiedzenia pociągiem wysiadłem w Bytomiu, a nie w Katowicach, gdzie domyślałem się najgorszego. W Bytomiu doświadczyłem więc, co to znaczy: być zdołowany - kiedy znagła pojawiający się ucisk  na żołądku wzmaga się gwałtownie, gniecie od pasa, piersi, zaciska gardło, dusi a nogi wiąże niemoc. Przed betonowym słupem ogłoszeniowym złożonym z kilku kręgów,  prostych rur kanalizacyjnych.
 
Na propozycję publikacji tekstów złożoną przez nas w 2001 roku nie otrzymaliśmy do dzisiaj z Zarządu Regionu grzecznościowej nawet odpowiedzi.

Takim samym brakiem reakcji wykazał się obecny przewodniczący Solidarności w Katowicach Piotr Duda zainteresowany pismem z 7.11.2006 r.
Natomiast Instytut Lecha Wałęsy rozesłał
przed paru laty wielostronicowe ankiety do Encyklopedii Wolności. Nie słychać nic o zamierzonej encyklopedii ani o tym, żeby się ktoś interesował zebranym materiałem (żaden wywiad, kontrwywiad, WSI, a były tam pytania zachęcające wyraźnie do zwierzeń, nie mówiąc już o zwykłym wydawnictwie).
Lech Wałęsa jako Prezydent RP nie wykazał zainteresowania Polakami zmuszonymi do emigracji politycznej, a dzisiaj wyzywa tychże emigrantów w internecie w taki sam mało przyjemny sposób, jak Rydzyk czepia się Pierwszej Damy IV Rzeczpospolitej, bo Wałęsa żyje swoim własnym światem, w którym nie ma miejsca na wspomnienie np. tego, że w latach siedemdziesiątych walczyliśmy w Polsce o Prawo do Wolności Człowieka i Obywatela, i jednym z tych niezbywalnych praw była wolność wyboru kraju osiedlenia.  A Rydzyka jeszcze nikt nie wypytał na dobre, co on robił przez pół roku i gdzie był, kiedy zdradził Kościół Katolicki i porzucił zakon Redemptorystów po pielgrzymce do Watykanu, na Zachód od PRL-u .
 
O prawie do emigracji mówiła jedna z uchwał przyjętych na Zjeździe w Gdańsku. Wałęsie należy te fakty przypomnieć, żeby go wyciągnąć za uszy ze  zbiornika nieczystości, w który sam się pakuje niepotrzebnym powtarzaniem cudzych opinii (w tym wypadku żydokomunistycznego szmatławca "szerczeń" ), bo żydokracja w Polsce przechodzi właśnie kolejny kompromitujący kryzys, znowu kogoś zamknęli, premier Kaczyński jest w kręgu podejrzeń, co nie znaczy, że jest winien, albo niewinny, ale jest w kręgu podejrzanych, a to się może okazać, że jest niewinny jak Andrzej Lepper i jeszcze mogą się dogadać i pogodzić, bo już się raz wyrzucali, a teraz mogą się przecież sami połapać, że robią ZADYME, a kto inny skasuje za TARCZE i parę innych SPRAW załatwi przy okazji, jak oni się bawią w te sexmanewry z Anetą Krawczyk i umarzanie spraw, bo jak się Blida zastrzeliła, to po co jeszcze jakaś afera węglowa?
 Ale gdyby ten pokrowiec polityczny miał się rozlecieć, to wtedy Wałęsa może wreszcie będzie mógł się jasno opowiedzieć, za kim jest, po czyjej stronie zasiada oboma nogami.
 
Polacy wspominają w internecie swoją młodość, bo jest taka możliwość: opublikować i oddać od razu do czytania w internecie, nie chować po księgarniach i piwnicach. To chyba dobrze, że jest taka możliwość techniczna. Kiedy jako student chciałem przeczytać wspomnienia Paska, to musiałem jechać z Czeladzi do Katowic płacić za bilet, ustawiać się w czytelni w kolejce, mozolnie robić notatki. A dzisiaj można skopiować, można ściągnąć, przesłać za darmo: ze Szwecji do Niemiec, z Niemiec do Polski. Bez pośredników, emisariuszy, przebierańców.
 
Pozdrów proszę Cię Edwarda, serdeczności.
Z Frankfurtu nad Menem mówił 
 
Stefan Kosiewski 

Pojawił się niespodziewanie w Monachium w siedzibie Polskiej Misji Katolickiej, której szefował jego zakonny współbrat ojciec Jerzy Galiński. Opowiadał on później, że o. Rydzyk myślał nawet o wystąpieniu z zakonu, był też krótko suspendowany za samowolne opuszczenie zgromadzenia.

http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070710/kraj/kraj_a_2.html 

----- Original Message -----
From: kasimir
Sent: Monday, July 09, 2007 10:13 PM
Subject: bref

Szanowny kolego mam wielka prosbe i pytanie czy ma Pan jakies kontakty gdzie by bylo mozliwe wydac ksiazke.Nasz kolega z MKZ Bytom ,delegat 1zjazd soliarnosci,Wienzien Polityczny EDWARD CZERNYSZEWICZ zamieszkaly w Szwecji.Opisal SOLIDARNOSC w Regionie Slasko-Dabrowskim ikolegow ktorzy byli wiezniami Stanu Wojennego.Nawiazal kontakt z wydawnictwami w Katowicach bez skutku.Jest to nasz kolega ktory byl odany WALCE o WOLNA POLSKE i idealy SOLIDARNOSCI.  BISKUPEK KAZIMIERZ Aachen 2007r.

http://sowa.beeplog.de/17379_329144.htm

niedziela, 20 maja 2007
Do Stanisława Płatka, Naszego Kolegi z kopalni WUJEK, Przewodniczącego Związku Więźniów Politycznych w Katowicach

 wysłuchaj

Szanowny Panie Przewodniczący,
 
od naszego Kolegi, polskiego emigranta politycznego w Akwizgraie, Kazimierza Biskupka z Katowic, uzyskałem pański adres internetowy i chciabym tą drogą zapytać, czy Statut kierowanego przez Pana Związku Więźniów Politycznych przewiduje możliwość przystąpienia do Związku syna więźnia politycznego w PRL-u?  Wyjaśniam, że urodziłem się w Czeladzi, wtedy województwo Stalinogród, obecnie Sląskie 24 grudnia 1953 roku w rodzinie narodowości polskiej. Ojciec mój, Władysław  Kosiewski urodził się 6 października 1926 roku we wsi Pełty na Kurpiach jako syn Jana i Franciszki z domu Kordek. Ojciec mój jako sierota i dziecko zatrudniony został do wykonywania niewolniczej pracy rolnej na zlecenie Arbeitsamt Ortelsburg/ Ost-Preußen (Szczytno) od wiosny 1940 r. do 1945 r. (u Bauerów: Fydrych, Motzek (Mocek?), Patz. W 1945 roku ojciec mój został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego za jakiś pistolet, który podobno u niego znaleziono. Był torturowany, a następnie skazany przez żydokomunistyczny sąd i osadzony we więzieniu.
 
Pisałem o tym 13.01.2006 roku w liście do premiera Kazimierza Marcinkiewicza, w którym z przykrością zauważałem, że wielkiem błędem było przekazanie w Polsce 500 milionów niemieckich marek w ręce osobników żydowskiego pochodzenia, by  rozdzielali je Polakom, szczególnie poszkodowanym ofiarom prześladowań nazistowskichOjciec mój złożył w stosownym czasie odpowiedni wniosek w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, są dokumenty potwierdzające tę okoliczność, a do śmierci nie został potraktowany tak jak powinien, gdyż Prezesi fundacji, której powierzono w Polsce wykonanie tego zadania, (Sułek i Paryski) wykorzystali zajmowane stanowisko do przelania z tej sumy do swoich prywatnych kieszeni, pierwszy 70 tys. złotych, drugi 100 tys. złotych.  Kancelaria premiera Kazimierza Marcinkiewicza nie odpowiedziała na moje pismo, a Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla mataczyło w licznej korespondencji, by w końcu powiedzieć ustami referenta używającego kryptonimu czy nazwiska "Przystolik" , że każdy mój kolejny list wyrzucony zostanie do kosza. Wyjaśniem , że to Koncelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w korespondencji z  30 października 2005 roku zasugerowała mi zwrócenie się do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
 
Trudno jest  szukać sprawiedliwości w Ojczyźnie, kiedy na posadzie wiceministra sprawiedliwości zatrudniony jest wciąż w Polsce syn żydokomunisty Romana Kryże, Kata Narodu Polskiego,  sędziego Sądu Najwyższego w PRL-u.  Wiceminister Andrzej Kryże nie ustosunkował się przecież jeszcze publicznie do zbrodniczej przeszłości swojego ojca, jak zrobili to w Niemczech synowie oprawców nazistowskich. Nie wyciągnął oczekiwanych przez Polaków wniosków, a premier Jarosław Kaczyński zdaje się nie korzystać z internetu, w którym jak każdy Polak mosze z łatwością odnaleźć te same nazwiska na liście Morderców Polaków, żydowskich komunistów, zwyrodniałych zbrodniarzy w aparacie represji, terroru i ludobójstwa PRL  co i  na liście płac najwyższych urzędów w IV Rzeczypospolitej, albo i na listach KOR-owców i współpracowników KOR-u.
 
A internet dzisiaj podłączony jest w każdej wiejskiej szkole i każde polskie dziecko może wpisać do wyszukiwarki hasło: polonica, mordercy Polaków.  Z jednego tylko adresu internetowego wyczyta, że byli to  m.in.: Oswald Sznepf   - sędzia WSR Rzeszów,  ppłk. Maksymilian Lityński - Lifszyc   - prokurator WPR Warszawa, zastępca Naczelnego Prokuratora Wojskowego do spraw szczególnej wagi, kpt. Florian Kirschke   - sędzia WSR Lublin, gen. Henryk Toruńczyk   - 1944 dowódca Brygady Wojsk Wewnętrznych, poprzedników KBW, mjr. Zbigniew Safian, ppłk. Małachowski  w Biurze Studiow MON , ppłk. Eugeniusz Wyszkowski,  Główny Zarząd Informacji, Adam Meller   -  pracownik Informacji Wojskowej, a następnie dyplomata do roku 1968,  płk. Marian Cimoszewicz - Goldstein   -  oficer IW w Wojskowej Akademii Technicznej, i wielu, wielu innych.

Trudno jest Polakowi zapytać żyda Andrzeja Kryże, czy jego ojciec Romana Kryże nie skazał przypadkiem mojego ojca na więzienie, żeby nie być zaraz samemu posądzonym jak nie o antysemityzm to o semityzm, albo o jakiś pistolet, ubowca w rodzinie, albo o działalność z pobudek kryminalnych.
 
A tak właśnie zostałem potraktowany ostatnio przez Urząd do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, którego kierownik nosi takie samo nazwisko co  żydokomunista ppłk. Juliusz Krupski   - sędzia wojskowy, sędzia NSW i szef wydziału w NSW a także nosiła kiedyś podrzucona przez Niemców do St. Petersburga tym samym pociągiem co Lenin żydówka Nadieżda Krupska.
 
Mówię zaś o tym nie po to, żeby dokuczać żyjącym, czy żeby ruszać zmarłych, lecz żeby wskazać dobitnie na to, że opłacany jako specjalista w Warszawie, zatrudniony w tymże urzędzie Piotr Maksymowicz nie może bezkarnie przysyłać Polakowi do Frankfurtu nad Menem listów poleconych za potwierdzeniem odbioru, jak ostatnio list z 2 maja 2007 roku / Nr DO III/ KO817/ K-1204703/2/2007, w którym dowody na swoje matactwo Maksymowicz dowolnie wymieszał z dowodami złej woli oszusta i krętacza, a mówiąc po żydowsku i wprost - ze swoim szachrajstwem.
 
Piotr Maksymowicz wykorzystując zajmowane stanowisko podtrzymał w piśmie z 2 maja 2007  roku swoją własną decyzję z 6 marca 2007 o odmowie przyznania mi uprawnień kombatanckich. Decyzji odmownej jakiegokolwiek urzędu w jakiejkowlwiek sprawie obywatel nie musi wcale rozumieć;  wystarczy, że ma  ją zaakceptować, bo taki jest porządek tego świata rzeczy. Takie jest bezprawie w IV Rzeczypospolitej obsadzonej na najwyższych urzędach przez KOR-owców, którzy podając się za demokratów i antykomunistów, pozwalają na to, żeby rodziny ofiar górników z kopalni WUJEK, zamordowanych bestialsko na rozkaz żydokomuny, na rozkaz generałów tzw. Ludowego Wojska Polskiego i żydowskiej Służby Bezpieczeństwa, włóczone były po sądach przez 17 lat w poszukiwaniu prawa i sprawiedliwości, a kagiebowca Wojciecha Jaruzelskiego prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński nie pozbawił jeszcze stopnia generała, orderów, niesłusznie pobieranej emerytury i bezprawnie zajmowanego w Warszawie domu przy ulicy I kara , który to dom zajmuje Jaruzelski, a nie Polak Roman Przedpełski, który jest prawowitym właścicielem tego domu, a tylko musiała rodzina Przedpełskich wyemigrować z Polski do Ameryki.
 
W moim piśmie z 20 marca 2007 roku do Janusza Krupskiego, Kierownika Urzędu do spraw Kombatantów i osób Represjonowanych wnosiłem o odwołanie Leszka Czajkowskiego z zajmowanego stanowiska. A w swoim Oświadczeniu uzasadniłem szczegółowo powody, dla których zademonstrowana przez niego stronniczość nie pozwala mu na rozpatrywanie wniosku Polaka o uznanie za osobę represjonowaną przez żydokomunistyczny aparat terroru w PRL. Zwracając się  o ponowne rozpatrzenie mojego wniosku wnosiłem uprzejmie o nie powierzanie w przyszłości tak poważnych spraw, jak utrzymywanie korespondencji z osobami represjonowanymi przez żydokomunistyczny aparat terroru w ręce osób stronniczych.
 
Z przykrością muszę zauważyć, że Minister Janusz Krupski otoczony jest sronniczymi osobnikami manifestującymi antypolskie zacięcie.  Jeśli bowiem można jeszcze zapisać na konto typowego, niepolskiego niechlujstwa przytaczanie przez Maksymiuka, że Stefan Kosiewski "...we wniosku oraz dołączonych przez niego dokumentach wskazał, że w latach 1977-1960 (sic!) prowadził w PRL opozycyjną działalność..." (strona 2 z 3)  a także nikczemną "podmiankę" imienia i nazwiska wnioskodawcy, ze Stefan Kosiewski na "Józef Romański" (Strona 2 z 3), co dla Goldberga i Rotszwanca mówi tyle, że to przecież nie ma żadnego znaczenia, co się tam wstawi w miejsce imienia i nazwiska, bo o nic i o nikogo się nie chodzi, to należy stanowczo zaprotestować przeciwko złośliwemu powtarzaniu przez robiącego za urzędnika w IV Rzeczypospolitej Maksymiuka fragmentu wyroku Sądu Rejonowego w Sosnowcu, który skazał mnie w 1978 roku za rzekome pobicie podstawionych przez Służbę Bezpieczeństwa ludzi, którym udowodniłem na rozprawie w dniu 16 marca 1978 roku, że są oficerami Służby Bezpieczeństwa i jeden z nich, Zbigniew Stupak przyznał do protokołu, że jest pracownikiem Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej. 
 
Piotr Maksymowicz nie przytoczył w swoim uzasadnieniu wspomnianych powyżej okoliczności, o których poinformowałem w internecie 20 marca 2007 roku. Urząd do spraw Kombatantów odpowiedział mi natomiast pismem z datą 28 marca 2007 roku ( DO VII /KO423/056/49/1/07)  następującymi słowami:  "Pan Stefan Kosiewski Postfach 800626, 65906 Frankfurt am Main (bez: szanowny panie) W nawiązaniu do Pańskiej korespondencji nadesłanej do Urzędu w dniu 20 marca 2007 roku drogą elektroniczną...",   i tym samym Urząd dał dowód, że Departament Orzecznictwa korzysta z internetu jak dzieci na Kurpiach we wiejskiej szkole w Lemanie, które piszą na swojej stronie internetowej, pełnej bogatych treści patriotycznych, że przydałby się im dobry cyfrowy aparat fotograficzny , więc przy okazji apeluje się tu do patriotyzmu urzędników ministra Giertycha, bo przecież w ministerstwach to tych różnych aparatów pełno. 
ustawa jest zła i należy ją zmienić, inicjatywa winna wyjść od Prezydenta RP, który złoczyńcom komunistycznym
Piotr Maksymowicz powtórzył bezkrytycznie z aktu oskarżenia sprzed 30 lat niestworzone rzeczy, która zarzucała mi prokuratorka w PRL-u, a nie pomyślał, jakie to głupie, bezmyślne i bezczelne jest takie plucie na Polaka pod wiatr.  Powiadomiłem przecież wyraźnie, i jest to napisane w wyroku, że sędzia zdjął ze mnie zarzut działania z pobudek chuligańskich. Ujął to w punkcie 1. orzeczenia na piśmie.  Dlaczego Maksymowicz pomija ten zasadniczy dla orzeczenia sądu fakt i pluje się? Czy gdyby sędzia w 1978 roku, po 5 godzinach rozprawy (z przerwą na obiad), przy całym komforcie swojej pracy w PRL-u miał przed sobą inny, niż jasny, obraz pobitych po twarzy i skopanych oficerów Służby Bezpieczeństwa przez 24-letniego szczupłego poetę, studenta 4 roku Filologii Polskiej organizującego swoje środowisko w akcie solidarności ze śmiercią zabitego w Krakowie studenta Stanisława Pyjasa, to czy zdjąłby z tego człowieka zarzut chuligaństwa?
 
W normalnym państwie, na całym świecie, w każdym urzędzie istnieje instytucja domniemania prawdy. Zakłada się, że oświadczenie Obywatela składane w urzędzie polega na prawdzie i na tej podstawie podejmuje się decyzje korzystne dla tego obywatele i zgodne z prawem.  W każdym normalnym, demokratycznym państwie świata, każdy urzędnik opłacany co miesiąc z kasy podatnika, zakłada, że Osoba, która się do niego zwraca w jakiejś sprawie, jest osobą uczciwą, normalną i jej oświadczeń urzędnik nie podważa, bo jest normalnym urzędnikiem w normalnym państwie, a nie osobą zatrudnioną do odrzucania wniosków składanych przez obywateli i do podważania według własnego widzimisię wiarygodnych oświadczeń składanych przez tych obywateli.
 
Piot Maksymowicz z Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych nie jest normalnym urzędnikiem, w przedstawionym rozumieniu, bo cieszy się najwyraźniej, że coś jednak w wyroku orzeczonym 30 lat temu znalazł niekorzystne dla pana Stefana Kosiewskiego, i pisze: " Sąd skazał Stefana Kosiewskiego na karę łączną 3.000 zł grzywny z zamianą w razie nieuiszczenia na karę zastępczą jednego miesiąca pozbawienia wolności, zasądził zadośćuczynienie na rzecz pokrzywdzonych oraz orzekł o kosztach".
 
Hola, hola! Kto był pokrzywdzony w PRL-u? Kto się zwraca z wnioskiem do urządnika Piotra Maksymowicza? O jakich nawiązkach ten człowiek mówi?
 
 Należy przypuszczać, że tak jak nie każdy urzędnik wie, że kwitnący w tych dniach na biało holunder, czarny bez, "sambucus nigra"  porastający skraje łąk, obecny w  polskich ogrodach, nad oknami, płotami, przy drewnianych domach, sadzany był dla kwiatów i owoców, z których sok dobry jest..., ale i dlatego, że Germanie wierzyli, iż jest on ulubionym drzewem bogini Hola, opiekunki gospodarstwa i domu, a Polacy opowiadali, że pod tym to drzewem Matka Boża zrobiła sobie odpoczynek uciekając do Egiptu. 
 
Stefan Kosiewski oświadcza, że odszkodowań zasądzonych 16 marca 1978 roku na rzecz rzekomych pokrzywdzonych nigdy w życiu nie spłacał z jednej, prostej  przyczyny:  to Pan Stefan Kosiewski był pokrzywdzony przez Służbę Bezpieczeństwa jak jego Ojciec był pokrzywdzony przez Urząd Bezpieczeństwa, a ubowcy występujący w tym pięciogodzinnym spektaklu w roli pokrzywdzonych nigdy później nie wystąpili o zapłatę zasądzonych sum. Mieli widać więcej przyzwoitości, niż tzw. urzędnicy zatrudniani w Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych w kierowanej przez KOR-owców IV Rzeczypospolitej.
 
Podpisujący się z upoważnienia Kierownika Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Piotr Maksymowicz pocza mnie, że jego decyzję odmowną mogę zaskarżyć - za jego pośrednictwem - do właściwego, miejscowego Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w terminie 30 dni od dnia jej otrzymania. Jaki Sąd Wojewódzki w Polsce jest właściwy i miejscowy dla Frankfurtu nad Menem tego nie należy pozwalać ustalać bezczelnemu typowi pozbawionemu przyzwoitości, którą wykazywali się w czasach Gierka oficerowie Służby Bezpieczeństwa, a której nie ma dzisiaj szwendająca się po pijanemu w klinice okulistycznej w Katowicach jego córka, która bierze tam pieniądze nie za to, żeby leczyć swój alkoholizm, lecz żeby operować po trzeźwemu ludzi.
 
Dlatego też m.in. nie wspominamy tutaj nazwisk tamtych ubowców, gdyż nie chodzi o to, żeby tylko jątrzyć, ale o to, że w piśmie z 28 marca 2007 roku Naczelnik Wydziału VII Departamentu Orzecznictwa Pani Urszula Olech uprzejmie i rzeczowo wskazała, iż  "analiza nadesłanego materiału dowodowego wykazała, że prześladowania, których Pan doświadczył, nie zostały zaliczone przez ustawodawcę do kategorii represji, stanowiących podstawę nabycia uprawnień kombatanckich, o których mowa w cytowanej ustawie".
 
Szanowna Pani Naczelnik,
ustawa jest zła i należy ją zmienić, inicjatywa w tej sprawie winna wyjść od Prezydenta Rzeczypospolitej, który też złoczyńcom komunistycznym w mundurach powinien zabronić używania miana kombatanta.
 
W Polsce wolnej i demokratycznej za kombatanta i ofiarę represji komunistycznych - zgodnie z tą złą ustawą - nie mogą być uważani m.in.:  Janusz Krupski z Lublina, którego podobno ubecja czymś tam polała, tylko nie wnikajmy proszę, co na ten temat plecie Piotr Maksymowicz.  Pomyślmy lepiej, że w Słupsku były działacz Solidarności Tadeusz Wołyniec, pobity niegdyś przez oficerów, dał się zasugerować prokuratorom z IPN, podał ubowców w IV Rzeczypospolitej do sądu i przegrał sprawę już w drugiej instancji, bo sąd orzekł, że ubowcy nie przekroczyli uprawnień.
 
Szanowna Pani Naczelnik,
wymagane obowiązującą ustawą oświadczenia dwóch świadków o pozostawaniu przeze mnie w PRL-u bez pracy z przyczyn politycznych składałem już w stanie wojennym dla potrzeb Terenowej Komisji Rozjemczej w Katowicach, która miała rozpatrywać mój pozew przeciwko Urzędowi Miejskiemu w Katowicach:
 
Dowód: Oświadczenie red. Stanisława Piskora (tygodnik „Poglądy”)
Oświadczenie red. Andrzeja Babuchowskiego (tygodnik „Katolik”)
Oświadczenie red. Jana Stachowskiego (Wydawnictwo „Śląsk”).
http://rpo.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?155995
 
Dokumenty te powinny chyba być w Polsce w jakimś archiwum. Jestem urzędowo uznanym emigrantem politycznym w Niemczech. Spotykam się z wieloma ludźmi na różnych pozycjach. Patrzę udziom prosto w oczy, nie kłamę, nie mam nic do ukrycia. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że jakiś urzędnik, i to akurat z Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, może bez powodu chcieć poddawać w wątpliwość to, co mu się oświadcza po dobroci. Bardzo mi przykro, że jest Pani zmuszona współpracować z takimi ludźmi.  Szczerze współczuję Pani z tego powodu.
 
Niniejszym składa się wniosek do premiera Jarosława Kaczyńskiego o oczyszczenie Urzędu do spraw Kombatantów ze stronniczych osób. I o ponowne zajęcie się wniesioną przeze mnie sprawą.
 
Prawdziwym i głębokim współczuciem łączę się z Rodzinami górników bestialsko zamordowanych 16 grudnia 1981 roku na kopalni WUJEK.  13 grudnia byłem jeszcze w Gdańsku, na ostatnim posiedzeniu Komisji Krajowej, jako dziennikarz tygodnika Solidarność Jastrzębie w Katowicach. Wracając pociągiem wysiadłem w Bytomiu, autobusem przyjechałem do Czeladzi, najpierw do księdza proboszcza , a potem do Mamy na Tuwima, która w 1978 roku zapłaciła wyrok, bo nie chciała, żeby żydokomuna zabierała choćby na miesiąc do więzienia jej jej syna, jak przed laty zabrała na dłużej ojca tego chłopaka, też przecież prawie dziecko, dziewiętnastoletniego Polaka dopiero co zwolnionego z niewolniczych robót w Prusach. 
 
Nie byłem internowany, ale trzeba tutaj chyba też wspomnieć, że już 14, lub 15 grudnia przyjechał na Tuwima, do mieszkania moich Rodziców młody pracownik naszej redakcji, zatrudniony w niej w charakterze gońca, który kiedyś przyniósł też krótki tekst i został ten tekst opublikowany. Michał Szczepański przyjechał do mnie tylko jeden raz w życiu, w jednej sprawie: informował o wielkim strajku na kopalni WUJEK, przekonywał że jestem tam potrzebny. Uzasadnienie dla obecności tego młodego człowieka w mieszkaniu moich Rodziców, w którym wcześniej nigdy nie bywał, a do którego jakimś cudem trafił, połączyłem automatycznie w myślach z moim aktywnym udziałem, zaledwie przed miesiącem, w strajku gazowym w kopalni Sosnowiec.   W odpowiedzi na moje pismo z dnia 29.08.2006 roku Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Pan Prof. Janusz Kurtyka poinformował mnie pismem z 22 września 2006, że  Oddział IPN -KSZpNP w Katowicach wystawił Notę dotyczącą danych identyfikacyjnych informatorów Służby Bezpieczeństwa.  Jednym z nich okazała się być skretarka Zarządu Regionu Sląsko-Dąbrowskiego NSZZ Solidarność, TW o pseudonimie MARTA, numer rej. 48434. 
 
Kim był, kim jest dzisiaj Michał Szczepański? Jaką rolę miał do odegrania w moim życiu? Dlaczego nie byłem przeznaczony do internowania, chociaż działałem aktywnie wcześniej? Jakie plany miała Służba Bezpieczeństwa w stosunku do mojej osoby? 
 
Szanowny Panie Przewodniczący,
nie chce się myśleć o zbrodniarzach, ludziach przejętych żądzą panowania nad drugimi ludźmi do tego stopnia, że gotowi są strzelać, mordować, wydawać rozkazy zabijania, prowokowania ludzi do udziału w akcjach, w których mają być zabici.  Ale nie ma naszej zgody na panowanie Zła. Nie ma zgody na kompromisy z agentami złoczyńców.  Repotaż "Dzień na krawędzi" o prowokacji milicji 20 października 1981 z udziałem Tadeusza Buranowskiego, z którym rozmowę przyniósł do redakcji Michał Szczepański, zakończyłem słowami:  
 
Sadzimy krzewy, które mają chronić domy i obejścia, piszemy teksty, pogrążeni w przeszłości wybiegamy myślami w przyszłość. Ból chwyta za gardło, gorycz przepełnia usta.
 
Pozdrawiam jak najlepiej naszych Bliskich.
 
Z Frankfurtu mówił
 
Stefan Kosiewski
sobota, 19 maja 2007
Nasz Kolega z Katowic i kop. WUJEK, Przewodniczący Związku Więźniów Politycznych

----- Original Message -----
From: kasimir
Sent: Friday, May 18, 2007 10:14 PM
Subject: bref

Szanowny Panie Kosiewski.Posiadam statut pokrzywdzonego .Zaswiadczenie wydalo IPN Katowice .Poczekam na nowa ustawe lustracyjna zeby zobaczyc kto byl taki gorliwym kapusem.Nasz kolega z Katowic i kop.Wujek.Przew.Zwiazku Wienznow Politycznych w Katowicach jest zaintresowany odbierac serwis informacyjny SOWA oraz byc w grupie dyskusyjnej w magazynie europejskim.Jego Mail adrese. stanislaw.platek@chello.pl  Prosze o wprowadzenie naszego kolegi . Biskupek.K.  Aachen 2007r.

 

foto: http://www.encyklopedia.servis.pl/wiki/Kopalnia_Wujek

czwartek, 19 kwietnia 2007
Stefan Kosiewski: Do Stanisława, Kazimierza i Krzysztofa, Polskich Emigrantów Politycznych

Download this episode / kliknij, ściągnij nagranie (4.68 MB)  

Do Stanisława Aloszko, polskiego emigranta politycznego w Paryżu, Francja
Do Kazimierza Biskupka, polskiego emigrata politycznego w Akwizgranie, Niemcy
Do Krzysztof Cierpisza, polskiego emigrata politycznego w Lund, Szwecja
 
(+) Szczęść Boże
 
Kochani,
 
lapidarność Trzeciego Listu św. Jana Apostoła pozwala go chyba określić mianem najkrótszej księgi Ewangelii. Autor nie pisał w nim dużo, bo miał nadzieję zobaczyć się wkrótce z adresatem. Jako prezbiter, zwierzchnik budujących Kościół Jezusa Chrystusa, ograniczył się do trzech rzeczy najważniejszych w pracy organizacyjnej: jednego pochwalił, drugiemu udzielił nagany, a wszystkich razem pozdrowił słowem: Shalom.
 
Mówiłem Wam przedwczoraj, że tatarskim zwyczajem opoista Marek Jurek dzieli PiS na dwie partie po to, żeby je w przyszłości połączyć.  Jeszcze nie ma żadnej przyszłości, nie ma mowy o żadnych sondażach,  żadnym zainteresowaniu, czy poparciu społecznym dla takich manewrów, nic nie wnoszących w sprawę odzyskania Polski dla Polaków, a już ten, co wczoraj jeszcze marzył o zmianach na świeczniku władzy za swoim udziałem, zapowiada dzisiaj z anielskim spokojem, że jego "ugrupowanie chrześcijańsko konserwatywne" współpracować będzie z PiS-em Jarosława Kaczyńskiego.  Za Jurkiem poszedł się podobno kompromitować poseł Artur Zawisza, na którym chciałoby się przecież polegać, że okres zasiadania w sejmowej Komisji do  spraw publicznego gadania o złodziejskiej prywatyzacji banków w Polsce, ulokuje nowe nadzieje w człowieku mniej populistycznym chyba jednak, niż Zbigniew Ziobro, który po śmierci swojego ojca i po tym jak został Prokuratorem Generalnym oddał do Prokuratora ordynatora szpitala, w którym zmarł jego ojciec, też lekarz i dyrektor szpitala, ale innego. 
 
Bardzo łatwo jest założyć w Sejmie "ugrupowanie chrześcijańskie i konserwatywne", jak już się jest na etacie posła. Udowodnił to KOR-owiec Antoni Macierewicz zakładając koło "katolicko-narodowe", a brat .:  Jan Olszewski "lewicowo-nacjonalistyczne". Z wdziękiem księżniczki assyryjskiej posłanka Sobecka rozpowiada w mediach redemptorysty Rydzyka o cudach niewidach  "ruchu narodowo-katolickiego", który założyła przecież nie bez kozery z kolegą posłem Kowalskim.
 
Pan Jezus wziął monetę do ręki, obejrzał z obu stron i nie znalazł na niej nic, co by wskazywało na Ojca Jego. Nie gańcie ich i nie zajmujcie się nimi z tej przyczyny.
 
Z olimpijskim spokojem bierzcie udział w igrzyskach: jeszcze nie podzielona bowiem i samostijna Ukraina obdzielona została oto wespół z Polską organizacją Mistrzostw Europy, a premier Jarosław Kaczyński już powołał Komitet Organizacyjny Mistrzostw Swiata.  Nie jest to zapewne żadne przejęzyczenie, ani dowód dystansu intelektualisty do uciech plebsu. Należy mniemać, że jest to raczej tzw. oczko, które mądry do wtajemniczonych puszcza. Brat premiera, prezydent Lech Kaczyński wszedł przecież onegdaj w układ z tymi, którzy kręcą lody europejskie i światowe na piłce nożnej, a w efecie tego układu odwołany Listkiewicz powrócił na stołek, albowiem prezydent może sobie przecież w każdej chwili i w każdym przypadku skorzystać z prawa łaski, a mafia skorumpowanych sędziów piłkarskich ma to, na co sobie ciężko zapracowała, tzn. dorobek całego swojego życia. Tak samo jak każda inna mafia w Polsce, której żaden sędzia nie będzie przecież poddawał lustracji majątkowej, bo co by na to powiedziały choćby takie np. środowiska uniwersyteckie? 
 
Jestem z Wami, polscy emigranci polityczni, ja także emigrant, zaś oczyma duszy widzę już całe zastępy Aniołów na stadionach, których jeszcze nie ma, ale będą zbudowane zamiast publicznej opieki zdrowia w Polsce, której nie ma i nie będzie, nie ma się co czarować. Ale będą za to pałki policyjne na chuliganów, których nie będzie na stadionach, bo nie będzie ich w życiu stać na wykupienie biletu pozwalającego się poruszać nie po stadionach, ale po autostradach których jeszcze nie ma między tymi stadionami, ale zostaną zbudowane, bo nie na darmo poseł Poloczek jest za ministra od komunikacji.  Nie na darmo też się rozgłasza, że za kilkanaście miesięcy, 1 stycznia 2009 roku zostaną zniesione kontrole na granicach wewnętrznych między państwami Unii Europejskiej. Nie pytajcie mnie Bracia Emigranci Polityczni, dlaczego ten sam minister Poloczek otworzył w zeszłym tygodniu zbudowane za unijne pieniądze z Funduszu Rozwoju Regionalnego nowe przejście graniczne na polsko-słowackiej granicy w Krościenku, jeżeli te budynki będą stały za półtora roku zamknięte i wystawione na sprzedaż,  jak stoją dzisiaj w Zgorzelcu zamknięte budynki po polskiej straży granicznej i celnej.  Niechaj znajdują w tym wszystkim sens ci, którzy mają ochotę coś znajdować. Niech upajają się radością szukania, tworzenia, budowania i potrząsania kropidłem. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha: Shalom.
 
Z Frankfurtu nad Menem mówił
 
Stefan Kosiewski
 
K T O Leerzeichen N I E Leerzeichen M A Leerzeichen D O B R Y C H Leerzeichen O C Z U Leerzeichen   tu możesz wysłuchać bez ściągania:
T E N Leerzeichen M O Z E Leerzeichen W Y S L U C H A C
 
1 , 2 , 3